Couchsurfing 8 wskazówek dla początkujących!

Couchsurfing to internetowa społeczność, zrzeszająca ludzi z całego świata, którzy oferują u siebie darmowe miejsca noclegowe. Host, czyli goszczący często pokaże ci swoje okolice, opowie o swojej kulturze, bądź spotka się z tobą na kawie. Ideą couchsurfingu jest wymiana poglądów, zainteresowań, poznanie ciekawych ludzi. Zwolenników Couchsurfingu jest coraz więcej także w Polsce. Niejeden z nas pyta się jak on działa i czy warto. Wielu z nas podchodzi to tej formy podróżowania sceptycznie i podejrzliwie. Couchsurfing to wspaniałe doświadczenie i wyśmienity sposób na tanie spędzenie urlopu i zawarcie interesujących znajomości, pod warunkiem, że zastosujesz się do paru couchsurfingowych wskazówek.

1. Zanim zameldujesz się na portalu couchsurfing.org, zastanów się, czego oczekujesz od takiej przygody!

Jeśli chodzi ci tylko o darmowy nocleg, to nie nadajesz się do społeczności couchsurfingu. Większość członków społeczności, którzy goszczą cię pod swoim dachem, oczekuje interkulturalnej wymiany, pragnie poznać twoje zainteresowania i dowiedzieć się czegoś o kraju, z którego pochodzisz. Jesteś otwarty i chętny na to doświadczenie, możesz przejść do punktu 2.

Czytaj dalej

W wąwozie Höllentalklamm

Höllentalklamm – jedna z głównych atrakcji bawarskiego regionu Garmisch-Partenkirchen, to malowniczy wąwóz, położony w potężnym przełomie skalnym między Blassenkamm und Waxensteinkamm. Wędrówka przez Höllentalklamm dostarcza mnóstwo niezapomnianych wrażeń i stanowi naturalny spektakl, zapierający dech w piersiach. Wąwóz dostępny jest tylko w miesiącach letnich. W zależności od pogody otwiera się go w maju i zamyka pod koniec października. Powodem tak krótkiego otwarcia kanionu jest bardzo wysokie zagrożenie lawinami i ogromne masy zalegającego śniegu, sięgające nawet do 70 metrów. Ciekawostką jest, że corocznie przed zimą wszystkie kładki i mostki, wiodące przez wąwóz są rozbierane, a wiosną ponownie konstruowane.

Dolina Höhlentalklamm

Do wąwozu wiodą różne szlaki. Naszym punktem wyjściowym jest płatny parking w Hammersbach (cały dzień 2 Euro), który jest dzielnicą Grainau, sąsiedniego miasteczka  Garmisch-Partenkirchen. Początkowo strumyk, wzdłuż którego wiedzie ścieżka wydaje się niepozorny, a trasa łatwa i szeroka. Jednak dolina Höllental staje się coraz węższa, a nasz szlak coraz trudniejszy i bardziej stromy. Po około 3 kilometrach docieramy do drewnianej chaty, w której można posilić się przed wejściem do płatnego wąwozu (dorośli 3 Euro, dzieci i członkowie Niemieckiego Klubu Alpinistycznego 1 Euro). Jeśli chcemy wracać tą samą drogą musimy zachować bilety wstępu. W przeciwnym razie musi się uiścić opłatę na nowo, ponieważ niektórzy turyści wchodzą do wąwozu z drugiej strony.

Dolina Höhlentalklamm

Nowością tu jest muzeum, opowiadające o historii doliny. Uroczyste otwarcie kanionu nastąpiło w roku 1905. Obecnie przez wąwóz wiedzie szlak na Zugspitze 2962 m n.p.m. – najwyższy szczyt Niemiec. Bardzo długo szlak ten uchodził za niedostępny z powodu stromych ścian, ostro opadających w dolinę. Sama dolina słynęła z bogatych złoży molibdenu i rudy żelaza. Ruiny kopalni, zbudowanej w 1888 roku rozpoznać można do dziś. W czasie I wojny światowej, kiedy to złoża molibdenu zyskały ogromnie na wartości, kopalnie intensywnie rozbudowano i połączono z Grainau kolejką linową. Po wojnie została ona zamknięta z powodu nieopłacalności. Ruiny kopalni wraz z jej podziemnymi korytarzami pomimo zakazu ściągają nierozważnych turystów, szukających przygody. Jest to bardzo niebezpieczne z powodu spróchniałych konstrukcji, grożących zawaleniem.

Höllentalklamm rozciąga się na długości około 700 metrów i wiedzie wzdłuż z ogromnym hałasem rwącego potoku górskiego Hammersbach. Huk spadającej wody prawie uniemożliwia normalną konwersację. Aby się porozumiewać trzeba głośno krzyczeć. Ściany wąwozu sięgają około 150 metrów, a droga przez nią częściowo wykuta jest w skałach, tworząc zawiłe tunele i przejścia. Wąwóz to mokra przyjemność! Ze wszystkich stron sączą się strugi wody. Na każdym kroku spotykamy liczne wodospady, wąskie półki i drewniane mostki. W tunelach jest bardzo chłodno, mokro i ślisko. Warto mieć nieprzemakalną kurtkę i górskie buty.

Widok na Zugspitze

Na końcu wąwozu możemy zdecydować, czy idziemy dalej do schroniska Höllentalangerhütte 1387 m n.p.m., czy zawracamy. Polecam dalszą drogę do schroniska, ponieważ rozpościera się z niego przepiękny widok na olbrzymi masyw Zugspitze, na brzegach pasą się górskie owce, a sama chata oferuje pyszne przekąski i bawarskie dania. Schronisko to jest doskonałą bazą wyjściową na Zugspitze, lub inne ciekawe szczyty jak Osterfelderkopf, czy też na moim zdaniem najpiękniejszy szczyt niemieckich Alp – Alpspitze. W okolicach Garmisch-Partenkirchen jest także jeszcze jeden ciekawy wąwóz, o którym już pisałam: Partnachklamm. Na mnie jednak większe wrażenie zrobił Höllentalklamm. Jeśli ktoś ma czas i chęć może oczywiście zobaczyć obydwa!

Kościół Wang – norweska świątynia w Karkonoszach

U podnóża Karkonoszy w malowniczej miejscowości Karpacz, przy jednym ze szlaków wiodących na Śnieżkę, stoi prawdziwa perła dawnej norweskiej sztuki sakralnej – Świątynia Wang – najstarszy drewniany kościół w Polsce. Zadziwia on nie tylko romantycznym położeniem, ale też swoją burzliwą historią i unikalną konstrukcją.
To bezcenne dzieło zbudowane zostało na przełomie XII i XIII wieku w południowej Norwegii w miejscowości Vang. Kościół Wang powstał z sosnowych bali, a do jego budowy nie użyto ani jednego gwoździa! Poszczególne części łączone były za pomocą drewnianych złączy: wpustów i piór.

Świątynia Wang

Czytaj dalej

XXII Rycerski Turniej Kuszniczy o Złoty Bełt Chojnika

Od 1991 na zamku Chojnik odbywa się jeden z największych w Polsce turniejów kuszniczych „O Złoty Bełt Chojnika”. W tym roku ma on miejsce 20-21. sierpnia. W programie między innymi: pokazy dawnych tańców, średniowieczny ślub, wielobój rycerski, strzelanie o „Złoty Bełt” i turniej strzelecki o tytuł „Wielkiego Łowczego”. O godzinie 17:00 zarówno w sobotę jak i w niedzielę odbędzie się szturm na Zamek Chojnik czyli inscenizacja bitwy o zamek.

Zamek Chojnik

Czytaj dalej

Zamek Chojnik

Zamek Chojnik towarzyszył mi odkąd sięgam pamięcią. Wychowywałam się tuż pod wzgórzem, na którym stoi i jako dziecko budził we mnie zgrozę, a zarazem nieprzepartą chęć poznania jego tajemnicy. Widziałam go codziennie z mojego okna, spoglądałam na niego ukradkiem, bawiąc się na łące. Był on świadkiem moich codziennych figli, szczęśliwych chwil i małych porażek. Stał niewzruszenie, kiedy pokąsiły mnie pszczoły, gdy leżałam chora w łóżku, bądż skrywałam się w budzie psa. W oczach dziecka był miejscem magicznym, odległym i niedostępnym. Nigdy nie odważyłam się o niego zapytać dorosłych. Był moją tajemnicą. Towarzyszył mi w snach, przy odrabianiu lekcji, zabawie w berka. To po jego wzgórzu rozpoznawałam kolejne pory roku. Wraz z wiosną łagodniał, stawał się bardziej przystępny. Zieleniły się drzewa, pokrywające jego wzgórze. Jesienią zachwycał barwnymi kolorami, a zimą stawał się znów grożny i nieosiągalny.

Zamek Chojnik

Czytaj dalej

  • RSS
  • Newsletter
  • Facebook
  • Google+
  • Twitter
  • YouTube