Piramidy Palenque

Pomimo zwiększonych patroli wojska i policji na trasie między San Cristobal de las Casas i Palenque zdarzają się napady na turystów. Taka informacja znajduje się w Lonely Planet – biblii wszystkich globtroterów i podróżników. Po pokonaniu tego, niewiele ponad 200 kilometrowego odcinka drogi, mogę powiedzieć tylko jedno. O wiele bardziej prawdopodobne jest na tej strasie wylądowanie w przepaści, niż zostanie ofiarą napadu.

Droga do Palenque zabrała nam sporo czasu i przysporzyła niesamowitych doznań. Kilkakrotnie znienacka i bez jakiegokolwiek oznaczenia mieliśmy przed maską samochodu urwisko, powstałe po obsunięciu się ziemi. Zwiększona kontrola wojska i policji? Bandyci? W czasie 5 godzin, bo tyle zabrało nam przeprawienie się przez wyrwy i dziury, nie spotkaliśmy żadnego patrolu.

Droga do Palenque
Droga do Palenque

Czytaj dalej

Indiańska zabawa w Zinacantán

Dojeżdżając do San Lorenzo Zinacantán już z daleka widzimy rozległe plantacje kwiatów. Indianie Tzotzil hodują na swoich poletkach lilie, chryzantemy, gladiole i róże, które sprzedają na niedzielnym targowisku. Przy wjeździe do wioski zatrzymuje nas miejscowy Indianin. Skąd jesteście? – Z San Cristobal de las Casas. – Mieszkacie tam? – Tak.  – A ona to Meksykanka? (czyli ja) – Zgodnie kiwamy głowami. – No to wjeżdżajcie.  I choć raczej nie wyglądam na Meksykankę, to udało nam się wjechać do indiańskiej wioski bez płacenia „opłaty turystycznej”, która wędruje do kieszeni Indianina.

Wioska wygląda na wymarłą. Powoli mijamy kolejne wąskie uliczki, kiedy to do naszych uszu dobiega rytmiczna muzyka. Czyżbyśmy się załapali na wiejskie wesele? Kierujemy się w kierunku dobiegających nas rytmów i co widzimy?

Czytaj dalej

Ruiny Tonina

Pomiędzy San Cristobal de las Casas i Palenque, niedaleko miejscowości Ocosingo, w stanie Chiapas, znajdują się interesujące ruiny Majów, zwanych Tonina – dom z kamienia.

Miejsce to zrobiło na nas niesamowite wrażenie. Pojedyncze piramidy, położone na naturalnych tarasach zbocza góry, tworzą kompleks, który jawi się, jako jedna olbrzymia piramida. Tonina z racji tego, że jest raczej rzadko odwiedzana jest przez turystów, zachowała swoją tajemniczą aurę, a jej historię można poznać, pnąc się na kolejne tarasy ruin i odgadując znaczenie licznych, dobrze zachowanych kamiennych płaskorzeźb.

Tonina
Najwyższy punkt ruin Tonina widać już z daleka

Czytaj dalej

Zapatyści z Chiapas

Zapata vive, la lucha sigue” – “Zapata żyje, walka trwa” – głosi jeden z szyldów E.Z.L.N.Zapatystowskiej Armii Wyzwolenia Narodowego. Jesteśmy na terenie Zapatystów – zbrojnej grupy rewolucyjnej z Chiapas, walczącej o prawa ubogich Indian. Nazwa Zapatyści jest nawiązaniem do Emiliano Zapata, jednego z historycznych przywódców rewolucji meksykańskiej, którego tradycję kontynuuje E.Z.L.N.

Szyld Zapatystów
Szyld Zapatystów

Czytaj dalej

Nie kupuj kota w worku

Po przejechaniu ponad 3 tysięcy kilometrów, 24 dniach w podróży i mnóstwa wrażeń, z nadzieją na orzeźwiający prysznic i wygodne łóżko, dojechaliśmy do naszego upragnionego celu: Playa del Carmen. Dzielnica Colosio, w której miało na nas czekać mieszkanie, nie wzbudziła we mnie ufności. Okratowane drzwi i okna, wielkie kłódki na bramach wejściowych. No cóż, jesteśmy w Meksyku. Jak trąbią media, licho tu nie śpi!

Wnieśliśmy nasze bagaże i zaczęliśmy zwiedzanie naszego nowego domu. Na pierwszy rzut oka, strasznie zapuszczony! W lodówce na dobre zagościły się grzyby. Widać dawno tu nikt nie mieszkał. W szufladach lepiący się brud. Jedynie podłoga wyglądała na świeżo zamiecioną. Nadzieję o szybkim pójściu spać, rozwiało nieświeże posłanie i brak własnego.

Czytaj dalej

  • RSS
  • Newsletter
  • Facebook
  • Google+
  • Twitter
  • YouTube