Czy to granica

Nikt nas nie uprowadził, nie poćwiartował, nie napadł i nie okradł. Cali i zdrowi przejechaliśmy północny Meksyk i dotarliśmy do granicy z USA. Ciężko uzbrojone patrole wojska, które można było spotkać w środkowo-północnym Meksyku, zniknęły z horyzontu na jakieś 500 kilometrów przed granicą. Mieliśmy wrażenie, że jesteśmy w strefie niczyjej. Czy w plastikowych workach, porzuconych przy autostradzie, znajdowały się zwłoki ofiar gangów narkotykowych? Nie wiemy, bo jakoś nam się do nich zaglądać nie chciało.

Granica Meksyk USA
Granica Meksyk-USA

Północny Meksyk słynie z przemytu narkotyków, krwawych porachunków karteli narkotykowych, brutalnych egzekucji i napadów z bronią w ręku. Pogranicze USA i Meksyku jest obecnie uznawane za jedno z najniebezpieczniejszych miejsc na świecie. Tymczasem przejście graniczne w Nuevo Laredo okazało się całkiem zrelaksowane. Ospali urzędnicy nawet nie pofatygowali się zajrzeć nam do bagażnika. Psy, tresowane do wykrywania narkotyków owszem były. Jeden z nich nawet podlał nam oponę. O wiele groźniej wyglądały przejścia graniczne z dawnym RFN-em. Spuszczona do połowy amerykańska flaga przypomniała nam o masakrze w Denver.

Stanie w kolejce na granicy zabrało nam jakieś 20 minut. Trochę dłużej trwała odprawa w biurze migracyjnym, ale tylko dlatego, że pan w okienku wymyślił sobie, że musimy wypełnić jakiś bzdurny formularz. Oczywiście na darmo! Pan z okienka poszedł sobie na obiadek, a jego koleżanka stwierdziła, że nie musimy nic wypełniać i przedarła formularz w pół. Zeskanowała nam wszystkie palce u rąk, zrobiła zdjęcie do albumu i wbiła pieczątkę do paszportu: Enjoy your travel! I tak rozpoczęliśmy naszą amerykańską odyseję

Dodaj komentarz

*

  • RSS
  • Newsletter
  • Facebook
  • Google+
  • Twitter
  • YouTube
  • Instagram