Indiańska zabawa w Zinacantán

Dojeżdżając do San Lorenzo Zinacantán już z daleka widzimy rozległe plantacje kwiatów. Indianie Tzotzil hodują na swoich poletkach lilie, chryzantemy, gladiole i róże, które sprzedają na niedzielnym targowisku. Przy wjeździe do wioski zatrzymuje nas miejscowy Indianin. Skąd jesteście? – Z San Cristobal de las Casas. – Mieszkacie tam? – Tak.  – A ona to Meksykanka? (czyli ja) – Zgodnie kiwamy głowami. – No to wjeżdżajcie.  I choć raczej nie wyglądam na Meksykankę, to udało nam się wjechać do indiańskiej wioski bez płacenia „opłaty turystycznej”, która wędruje do kieszeni Indianina.

Wioska wygląda na wymarłą. Powoli mijamy kolejne wąskie uliczki, kiedy to do naszych uszu dobiega rytmiczna muzyka. Czyżbyśmy się załapali na wiejskie wesele? Kierujemy się w kierunku dobiegających nas rytmów i co widzimy? Cała wioska bawi się na mszy świętej. Indianie ubrani są w tradycyjne kolorowe stroje, które bogato ozdobione są haftowanymi kwiatami. Plac przed kościołem mieni się w fioletowych i niebieskich barwach, a na scenie orkiestra i miejscowy ksiądz zabawiają mieszkańców wioski.

Tzotzile są jednym z najbardziej konserwatywnych, rdzennych plemion w Meksyku. Są bardzo silnie przywiązani do swojego własnego języka i pielęgnują prekolumbijskie tradycje i wierzenia. Prawie połowa populacji wioski mówi tylko i wyłącznie językiem Tzotzil. Głównym atrybutem indiańskiej kobiety jest noszone na plecach niemowlę, które towarzyszy matce przy czynnościach dnia codziennego. Żona i liczne potomstwo są głównym przejawem dobrobytu u Indian z Zinacantán. Bez nich mężczyzna nie jest w stanie zająć prestiżowego stanowiska w społeczności Tzotzilów.

Przed kościołem zagaduje nas mała dziewczynka. Chce pokazać nam swój dom. Większość mieszkańców Zinacantán zarabia na swoje utrzymanie, pokazując turystom swoje domostwa i opowiadając o ich zwyczajach i kulturze. W biurach turystycznych w San Cristobal de las Casas można wykupić specjalną wycieczkę, w której ofercie są odwiedziny u indiańskich rodzin. Na takiej wycieczce bogacą się tylko agencje podróży, którzy Indianom Tzotzil odstępują niewielką kwotę. Jeśli chcemy wesprzeć rdzennych mieszkańców Meksyku, warto odwdzięczyć im się na miejscu, kupując ich wyroby lub zostawiając napiwek w zamian za możliwość odwiedzenia ich domów.

1 myśl na temat “Indiańska zabawa w Zinacantán

Dodaj komentarz

*

  • RSS
  • Newsletter
  • Facebook
  • Google+
  • Twitter
  • YouTube
  • Instagram