Oaxaca i okolice

Rozległe góry z malowniczymi wodospadami i wąwozami. Odległe wioski, do którym można dotrzeć jedynie pieszo bądź na osłach. Kukurydziane pola, rozległe piaszczyste plaże, bogate we florę i faunę laguny. Oaxaca to region kontrastów i kolebka kultury indiańskiej. Ogromne dziedzictwo kulturowe stanu Oaxaca i różnorodność atrakcji sprawiają, że stan ten jest coraz chętniej odwiedzany przez turystów. Pomimo mrocznych czasów konkwisty region ten zachował swoją tradycję i tożsamość.

Głównym miastem regionu i zarazem jego stolicą jest miasto Oaxaca, znana z kolonialnej zabudowy i ludowego rzemiosła. To tutaj zatrzymaliśmy się na parę dni, aby bliżej poznać jej okolice.

Miasto Oaxaca
Kolonialna zabudowa miasta Oaxaca

Ex-Convento de Santo Domingo w Oaxaca
Ex-Convento de Santo Domingo
Katedra w Oaxaca
Katedra

Oaxaca zamieszkana jest przez potomków indiańskich cywilizacji. Największą grupę rdzennych mieszkańców Meksyku stanowią Zapotekowie i Mixtekowie. To ich przodkowie zbudowali ogromne centrum kultowe Monte Alban, a po jego upadku w 8 w. centrum religijne Mitla.

Monte Alban
Monte Alban
Monte Alban
Monte Alban
Charakterystyczny wzór na piramidzie z Mitli
Charakterystyczny wzór na piramidzie z Mitli

Na ulicach Oaxaci spotkać można indiańskich mieszkańców, ubranych w barwne stroje narodowe.

indiańskie stroje z Oaxaca
Indiańskie kobiety w tradycyjnych strojach
Kobiety z miasta Oaxaca
Uliczny handel
Kobieta z dzieckiem z Oaxaca
Charekterystyczny sposób noszenia dzieci wśród Indianek
Indianka z Oaxaca sprzedająca szale
Indianka z Oaxaca sprzedająca szale

Na ulicznych straganach sprzedawane są ludowe wyroby rzemieślnicze, czarna ceramika, kolorowe figurki, haftowane bluzy i szale. Skosztować można tutejszych smakołyków jak prażone koniki polne i słynny ser oaxaqueño. Ser ten ma specyficzną strukturę. Sprzedawany jest w formie warkoczy, zwiniętych w kulę, którą dzieli się wzdłuż warkoczy na cieńkie „włosy”. Kolejnym miejscowym specjałem jest mezcal. Obok tequili, to drugi z narodowych i tradycyjnych meksykańskich alkoholi. W okolicznych wioskach można być świadkiem jego produkcji. Sporządzany on jest z całego rdzenia agawy.

prażona szarańcza
Prażone koniki polne
chile
Kosze z chile

Stan Oaxaca słynie też z licznych klasztorów dominikańskich. Najpiękniejszy moim zdaniem znajduje się w maleńkiej wiosce Tlacochahuaya. Został on zbudowany na ruinach pre-hiszpańskiej świątyni. Na szczególną uwagę zasługują kwieciste malowidła, zdobiące kościół i świetnie zachowane organy z początku 17 w.

Organy z Tlacochahuaya
Organy z Tlacochahuaya

W kolejnej wiosce Santa Maria del Tule znajduje się drzewo Montezumy, najgrubsze drzewo świata o średnicy ponad 14 metrów. Ma ono ponad 2000 lat i jest w wyśmienitej formie. Obok drzewa znajduje się malowniczy kościółek, a na głównych placu trafić można na ludowe przedstawienia.

Drzewo Moktezumy w Tule
Drzewo Moktezumy w Tule

Kolejnym, wartym zobaczenia celem jest Hierve El Aqua –  niespotykane formacje skalne pomiędzy kaktusami i górzystymi przepaściami. Sącząca się z gór woda, nasycona węglanem wapnia i innymi minerałami, tworzy skamieniałe wodospady. Na jednym z klifów znajdują się dwa baseny, w których można popływać wśród niesamowitej, górzystej scenerii. Jeden z nich znajduje się na samej krawędzi nad przepaścią! Istnieją tylko dwa takie miejsca na świecie, drugi znajduje się w Turcji. Hierve El Aqua położona jest wysoko w górach, w pobliżu Mitli. Dotrzeć można do niej krętą, górską, nieasfaltowaną drogą, dlatego też to cudowne miejsce nie jest oblepione turystami.

droga do Hierve el Aqua
Droga do Hierve el Aqua
hierve el aqua
Basen w Hierve el Aqua
Hierve el Aqua wodospad
Skamieniały wodospad Hierve el Aqua

W Oaxace nocowaliśmy w Hotel Posada El Rosario. Przytulny, spokojny hotel z wifi i parkingiem za jedyne 504 peso za pokój.

Czas poznać wybrzeże stanu Oaxaca. Naszym następnym celem jest miasteczko Puerto Escondido, którego nazwa znaczy „ukryty port”. Z nazwą miasta związana jest pewna legenda, ale o tym w następnym wpisie

3 myśli na temat „Oaxaca i okolice

  1. Witam,

    Świetne zdjęcia! Czytam twojego bloga od kiedy wyruszyliście do Meksyku i mam coraz większą ochotę też tam pojechać.

    Mam tylko jedno pytanie: dałbym radę dogadać się tylko po angielsku czy lepiej jest chociaż trochę podszkolić hiszpański?

    Pozdrawiam
    Robert

  2. Hej Robert,
    jeśli planujesz krótki, zoorganizowany urlop to wystarczy angielski, ale jeśli chcesz po Meksyku pojeżdzić i pozwiedzać dalsze zakątki, to lepiej znać choć trochę hiszpański. Im dalej od stolicy, tym mniej ludzi mówi po angielsku. Zwłaszcza na prowincji warto znać najbardziej potrzebne zwroty.
    Meksyk jest wspaniazm krajem dla indiwidualnie podróżujących i niej daj się zastraszyć mediom, że jest tu niebezpiecznie:-) Pozdrawiam Adri

Dodaj komentarz

*

  • RSS
  • Newsletter
  • Facebook
  • Google+
  • Twitter
  • YouTube
  • Instagram