Podróż dookoła Skandynawii – wskazówki praktyczne

Dzisiaj czas na podsumowanie naszej podróży dookoła Skandynawii i czas refleksji nad tym, co byśmy zrobili lepiej, w jakich miejscach zostalibyśmy dłużej, a jakie byśmy pominęli. Podzielę się z wami praktycznymi wskazówkami i kosztami podróży. Zanim zaczniecie czytać ten wpis, zapoznajcie się z naszą trasą i jej poszczególnymi etapami.

Ogólnie w podróży spędziliśmy 25 dni. Podróż odbyliśmy na przełomie czerwca i lipca 2016. Podróżowaliśmy w sumie czterema promami i samochodem VW Tiguan, który wynajęliśmy u nas w Berlinie. Nasz VW Polo okazał się niestety za mały na taką długą podróż. I tu mamy pierwszy punkt, który byśmy ulepszyli.

  1. Transport i noclegi
Podróż na reniferze?

Zamiast podróżowania samochodem osobowym i spaniem w hotelach, wynajęlibyśmy campera! Namiot raczej nie jest optymalnym rozwiązaniem z racji plagi komarów we środkowej  i północnej Finlandii, silnych wiatrów i niskich temperatur w północnej Norwegii.

Za to Skandynawia jest super na podróże camperem. Wspaniała natura i krajobrazy. Mając campera zatrzymujesz się, gdzie chcesz, jeśli nie ma oczywiście zakazu postoju. Totalna niezależność i swoboda.

W Skandynawii prawie wszędzie można nocować na dziko. Odpada rezerwowanie hoteli, których ceny zwłaszcza na północy Norwegii są niemożliwie wysokie. A rezerwować niestety trzeba, bo sezon w Skandynawii jest krótki i cała Skandynawia rusza w podróż w okresie od czerwca do września. Dla przykładu, noclegi na Przylądku Północnym były w 90% zarezerwowane przez innych turystów już w lutym. A nasz hotel kosztował 193 € za nocleg ze śniadaniem i był najdroższym hotelem na naszej trasie. Koszty noclegów byłyby o wiele niższe, gdybyśmy podróżowali camperem. Owszem campera trzeba też wynająć, ale i tak wyszłoby o wiele taniej. Za same hotele zapłaciliśmy 2.513,29 €!

Następnym plusem podróżowania camperem jest samodzielne przygotowanie posiłków i grillowanie na świeżym powietrzu. Od podróży po obu Amerykach mam stanowczy i nieodwracalny wstręt do zupek w proszku, konserw, sztucznego jedzenia i dmuchanego chleba, dlatego też staraliśmy się rezerwować hotele z obiadokolacjami, inaczej cała podróż wyszłaby nam jeszcze drożej. Jeśli zdecydujecie się na spanie w hotelach, to z czystym sumieniem mogę polecić sieć hoteli Clarion Collection. Ich głównym plusem jest wyżywienie: śniadania i obiadokolacje w formie bufetu, samodzielnie robione wafle na podwieczorek i całodzienny dostęp do kawy, herbaty, wody i owoców. Dzięki temu nie musieliśmy się żywić na mieście i mieliśmy całodzienne wyżywienie w cenie hotelu.

Oczywiście podróżując camperem musimy się też liczyć z pewnymi nieudogodnieniami: mała powierzchnia, co z toaletą, wodą i ładowaniem akumulatora? Jednak jestem przekonana, że na taką podróż camper byłby lepszym rozwiązaniem niż samochód osobowy i noclegi w hotelach. Dlatego nasza następna dłuższa podróż odbędzie się camperem. Dokąd jedziemy? Już niedługo dowiecie się o tym na blogu.

Jeszcze trochę o transporcie promami

Kurs na Helsinki

Na pewno moglibyśmy przyoszczędzić na promach. Szczególnie prom Sztokholm-Helsinki i Göteborg-Kiel był bardzo drogi, bo zafundowaliśmy sobie każdorazowo kajutę kapitana z widokiem na morze i balkonem. Cały transport promami kosztował nas 1.285,21 €. Ale nie żałujemy! Rejs był niesamowitym przeżyciem i szkoda by było spędzić go w wąskiej kajucie pod pokładem bez okien. Owszem morze też widać z restauracji i górnego pokładu, ale jest on zamykany po 22 i cała masa turystów schodzi wtedy do restauracji i baru. Z tego powodu jest tam tłoczno i głośno. Rejs promem był cudowny i wspaniale było wnieść toast szampanem na pełnym morzu obserwując z łóżka morską otchłań.

  1. Trasa podróży, czyli które miejsca byśmy pominęli, a w których zostalibyśmy dłużej?

Gdzie zatrzymalibyśmy się na dłużej?

Henningsvaer

Na pewno zostalibyśmy dłużej w północnej Norwegii, czyli na Lofotach i w okolicach Przylądku Północnego. Więcej czasu przeznaczylibyśmy na wędrówki i wspinanie się po górach. Czas letni to wspaniały czas na wędrówki. Słońce świeci w tym czasie cały dzień i noc. W czasie dnia polarnego ma się mnóstwo energii a światło wspaniale nadaje się do fotografowania. Do tego nocą jest wspaniała cisza, wszyscy turyści śpią a cała natura należy do ciebie. Przekonaliśmy się o tym będąc na fiordzie Geiranger.

Co byśmy pominęli?

Zamiast miast, więcej natury! Aby mieć więcej czasu na północ Norwegii, odpuścilibyśmy sobie Malmö i udalibyśmy się prosto do Sztokholmu. Trzy noclegi w Sztokholmie były ok, tu byśmy nic nie zmieniali, za to skrócilibyśmy pobyt w Helsinkach do dwóch noclegów i szybko udalibyśmy się na północ Finlandii. W północnej Norwegii spędzilibyśmy parę dni dłużej, szybko przejechalibyśmy przez środkową Norwegię i dłużej zabawilibyśmy w okolicach Geiranger. Nasze TOP 5 z podróży znajdziecie tutaj.

  1. Jakie są ceny w Skandynawii?
Hotel Clarion Collection

Ogólna zasada, to im dalej na północ, to tym drożej. I tak ceny we Szwecji są zbliżone do tych w Niemczech, więc nie przeżyliśmy większego szoku. Finlandia była już nieco droższa. Za to Norwegia przebiła wszystkie kraje, w jakich do tej pory byliśmy. Oto parę przykładów:

Hotel (ceny z czerwca/lipca 2016)

Średniej klasy hotel w Szwecji i Finlandii ze śniadaniem ok. 100-120 € za pokój dwuosobowy i noc. Średniej klasy hotel w Norwegii ze śniadaniem ok. 120-140 € za pokój dwuosobowy i noc. W takich lokalizacjach jak Przylądek Północny i Geiranger o wiele drożej.

Zwłaszcza w Finlandii ciekawą opcją są umeblowane apartamenty. Są o wiele tańsze niż hotele i prawie wszystkie posiadają własną saunę. I tak w Rovaniemi nocowaliśmy w takim apartamencie za 67,50 €.

Benzyna (ceny z czerwca/lipca 2016)

Szwecja ok. 1,40 € za litr, Finlandia 1,41-1,50 € za litr, Norwegia 1,50-1,71 € za litr. Benzyna kosztowała nas w sumie 952 € .

  1. Co nas najbardziej wkurzało?
Uwaga fotoradar

Radary, radary i radary i bezsensowne ograniczenia prędkości, o których pisałam tutaj. O ile radary widać z daleka i można przed nimi wyhamować, to jest to niestety niemożliwe, jeśli trafimy na ukryty zza krzakiem radiowóz i łapankę z pistoleta. Szczególnie w Norwegii kary są bardzo bolesne. Niestety poczuliśmy to na własnej skórze. W drodze do Tromso po manewrze wyprzedzania wyskoczyła zza krzaka pani policjantka z wycelowanym na nas pistoletem. 12 km za szybko przy ograniczeniu do 60km/h i mandacik w wysokości 280 €! Po czasie pomyśleliśmy, że samochód jadący przed nami był podstawiony i celowo jechał tak powoli, żeby zmusić nas do manewru wyprzedzania i wyższej prędkości. Koleś wlókł się poniżej 40km i o dziwo zatrzymywani byli sami obcokrajowcy, choć Norwedzy nieźle dawali po gazie. W drodze na Geiranger nawet na nas trąbili, że za powoli jedziemy, choć trzymaliśmy się przepisów. Więc podróżując na czterech kółkach po Skandynawii miejcie na uwadze, że w najmniej przewidzianym momencie, zza krzakiem może czaić się pułapka.

Podsumowując podróż dookoła Skandynawii to droga, ale wspaniała przygoda. Koszty można znacznie zmniejszyć rezygnując z wygody, podróżując własnym samochodem, w którym będziemy spać i żywiąc się własnym prowiantem. Niesamowicie kuszącą opcją jest podróż camperem. Mamy wtedy własny dach nad głową, w miarę wygodne spanie, możliwość przyrządzania posiłków i ogromną swobodę w planowaniu podróży. Czy ktoś z was podróżował po Skandynawii camperem i chce podzielić się swoimi wrażeniami?

Spodobał ci się mój wpis? Pragniesz odbyć podobną podróż i masz jakieś pytania? Skomentuj poniżej, podziel się nim z innymi, albo napisz do mnie maila.

4 myśli na temat „Podróż dookoła Skandynawii – wskazówki praktyczne

    • Dokładnie, jeśli nikomu nie przeszkadzasz, to można prawie wszędzie przenocować na dziko, a koszta zerowe 🙂 Pozdrawiam

  1. Mi ciągle marzy się północ Norwegii i Finlandia oraz jeziora szwedzkie. Ale wszystko w swoim czasie ;). Koszty można też podzielić, dzieląc podróż np na 4. My tak zrobiliśmy, jadąc na Alaskę 😉

Dodaj komentarz

*

  • RSS
  • Newsletter
  • Facebook
  • Google+
  • Twitter
  • YouTube
  • Instagram