Podróż marzeń

Gdzie najchętniej pojechalibyście w wymarzoną podróż?  Takie pytanie padło na portalu podróżniczym National Geographic i to pytanie zainspirowało mnie do napisania tego wpisu.

Najchętniej pojechałabym na bezludną wyspę. Bez Internetu, bez telefonu, bez telewizora, bez radia, bez laptopa. Tylko ja i wyspa. Bo tak naprawdę gdziekolwiek jestem w podróży, to mam wrażenie, że jestem tam tylko pozornie. Jakby połowicznie. Jedną nogą na urlopie, a drugą wciąż w domu. Bo albo dostanę sms-a od rodziny bądź przyjaciół. Albo skręcę do kafejki internetowej sprawdzić emaile. Innym razem włączę telewizor i powali mnie natłok informacji. Nigdy jeszcze nie udało mi się wyjechać i być sam na sam z wybranym miejscem. Choć na parę dni oderwać się od mojego świata i zapomnieć, że istnieje. Takie małe marzenie, ale jak ciężkie do zrealizowania!

 

1 myśl na temat “Podróż marzeń

  1. Zgadzam się w 100% bezludna wyspa to jest raj, tylko, koniecznie nie może być prądu i telefonu 🙂
    byłem na prawie bezludnej, więc na naprawdę bezludnej musi być super

Możliwość komentowania jest wyłączona.

  • RSS
  • Newsletter
  • Facebook
  • Google+
  • Twitter
  • YouTube