Podróże to prawdziwy lajfstajl!

W tym roku po raz pierwszy zdecydowałam się zgłosić mojego bloga do konkursu Blog Roku 2012. Na próżno jednak szukałam znanej mi z poprzednich edycji konkursu kategorii „Podróże i szeroki świat”. Zniknęła!  Czyżby blogi podróżnicze zostały w tym roku wykluczone z konkursu?

Podróże to prawdziwy lajfstajl
Podróże to prawdziwy lajfstajl!

Czytaj dalej

Najdłuższa podróż życia

Idę w świat” – zwykł mawiać mój dziadek, kiedy byłam małą dziewczynką. -„A gdzie jest ten świat?” – Pytałam z ciekawością 6-latki. „Daleko“ –„Weźmiesz mnie ze sobą?” „Jak podrośniesz”.

Tajemnicze zniknięcia dziadka pamiętam bardzo dobrze, bo niesamowicie nurtowało mnie, jaki jest ten świat, w który wyruszał mój dziadek. Wracał zawsze z ciepłym chlebem i świeżymi bułeczkami. Dziś wiem, że jego słowa „Idę w świat”, znaczyły idę na zakupy. Niezamierzenie jednak rozpalił on we mnie pasję poznania świata i wyruszenia we własną drogę. Patrząc wstecz, moje wszystkie kroki dążyły do punktu, w którym jestem dzisiaj.

W Sylwestra ruszam w moją najdłuższą podróż życia. Trochę trwało, zanim zapadła ostateczna decyzja o porzuceniu komfortowego życia, ciepłej posadki i przytulnego mieszkania. Wielu z was ma wątpliwości i lęka się tego kroku. Ja też je miałam i myślę, że ma je każdy długodystansowy podróżnik, dlatego pragnę podzielić się z wami z moimi wrażeniami.

Czytaj dalej

Pomysł na Sylwestra

Rok 2012 będzie dla nas wyjątkowy. Wystartowaliśmy nowy projekt pt. przeprowadzka do ciepłych krajów. Wymówiliśmy nasze prace, wysprzedajemy meble, uzupełniamy szczepienia, malujemy nasze kolorowe ściany, bo musimy zdać mieszkanie na biało. I pomyśleliśmy sobie, że wyjątkowy rok zasługuje na wyjątkowego Sylwestra! Podwójnego Sylwestra…

Nowy Rok 2012 będziemy świętować dwa razy. Raz w przestworzach, raz na ziemi. Raz na zimno, raz na ciepło. W samolocie i na lądzie. Niemożliwe? Ależ tak!

Wylatujemy 31. grudnia w zimowy poranek i witamy Nowy Rok po raz pierwszy gdzieś nad Atlantykiem. Lądujemy letnim wieczorkiem i z racji różnicy czasu, świętujemy już na lądzie po raz drugi!

Masz ochotę na latanie? Tutaj znajdziesz tanie bilety lotnicze wizzair.

Podróż marzeń

Gdzie najchętniej pojechalibyście w wymarzoną podróż?  Takie pytanie padło na portalu podróżniczym National Geographic i to pytanie zainspirowało mnie do napisania tego wpisu.

Najchętniej pojechałabym na bezludną wyspę. Bez Internetu, bez telefonu, bez telewizora, bez radia, bez laptopa. Tylko ja i wyspa. Bo tak naprawdę gdziekolwiek jestem w podróży, to mam wrażenie, że jestem tam tylko pozornie. Jakby połowicznie. Jedną nogą na urlopie, a drugą wciąż w domu. Bo albo dostanę sms-a od rodziny bądź przyjaciół. Albo skręcę do kafejki internetowej sprawdzić emaile. Innym razem włączę telewizor i powali mnie natłok informacji. Nigdy jeszcze nie udało mi się wyjechać i być sam na sam z wybranym miejscem.

Czytaj dalej

Podróżowanie w PRL-u

Swobodne podróżowanie stało się dla nas tak oczywiste, że nikt już nie potrafi sobie wyobrazić, że kiedyś, aby wyruszyć na Zachód, trzeba się było nieźle postarać.

Nasz paszport leżał w depozycie na Komendzie Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej. Aby go dostać, trzeba było napisać podanie, które było wnikliwie rozpatrywane przez towarzyszy z M.O. Po powrocie z podróży, paszport musiało się oddać w ściśle określonym terminie na Komendzie. A biada temu, kto tego nie dopełnił! Cały proces wyjazdu do krajów kapitalistycznych był bardzo żmudny. Trzeba było dostać zaproszenie, postarać się o wizę i przejść przez bardzo skrupulatną kontrolę na granicy. Dzisiaj każdy ma swój paszport w szufladzie, a do krajów EU można wyjechać okazując dowód osobisty.

Parę dni temu w zakurzonym kartonie z dokumentami mojego taty znalazłam list, który zainspirował mnie do napisania tego artykułu. List został napisany w czerwcu 1981 roku do Biura Paszportów Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Warszawie:

Czytaj dalej

  • RSS
  • Newsletter
  • Facebook
  • Google+
  • Twitter
  • YouTube
  • Instagram