Okolice Cuzco

Gigantyczne twierdze, ołtarze ofiarne, święte kąpieliska, to tylko niektóre z miejsc, wartych obejrzenia w okolicach Cuzco – dawnej stolicy Inków. Większość z nich znajduje się w niewielkiej odległości od siebie. Można je zwiedzić zarówno na własną rękę, jak i z zorganizowaną wycieczką.

Panorama Cuzco
Panorama Cuzco

Czytaj dalej

Cuzco

Na Plaza de Armas zawsze sporo się dzieje. Kiedyś przepływała tu rzeka, a na placu wznosił się pałac władcy Inków. Dzisiaj na fundamentach inkaskich budowli stoją katedry, kościoły i kolonialne domy. Po ulicach miasta przechadzają się Indianie w swoich tradycyjnych strojach. Ciągną za sobą Alpakę, sprzedają liście koki i wełniane wyroby. Na ławeczkach odpoczywają turyści, którym rozrzedzone powietrze w Cuzco nieźle daje się we znaki. Pomimo niszczycielskiej siły hiszpańskiej konkwisty ducha inkaskiej kultury wyczuwa się tutaj na każdym kroku.

Cuzco nocą
Cuzco nocą

Czytaj dalej

Pisac i Święta Dolina Inków

Podążając śladami Inków trafiamy do inkaskiej wioski Pisac, leżącej w Świętej Dolinie Inków nad świętą rzeką Urubamba. Pisac znany jest głównie z kolorowego targu i prekolumbijskich ruin, wznoszących się wysoko ponad wioską. Niezwykle żyzne gleby i sprzyjający uprawom klimat sprawiły, że okolice Świętej Doliny stanowiły prawdziwe rolnicze Eldorado dawnego Imperium Inków. Charakterystyczne tarasy uprawne, rozciągające się na wzgórzach doliny sprawiają wrażenie amfiteatru i uprawiane są do dziś.

Tarasy uprawne
Tarasy uprawne w Świętej Dolinie Inków

Czytaj dalej

Taquile

„Ama sua, ama llulla, ama quella” – nie kradnij, nie kłam, nie leń się, to podstawowe przykazania, według których żyją mieszkańcy wyspy Taquile. Pochodzą one jeszcze z czasów przed-inkaskich. Z tego względu na wyspie nie ma policji, psów i kotów. Policja i psy są nie potrzebne, bo przecież nikt nie kradnie, więc po co stróżować. Koty są na wyspie owocem zakazanym, bo słyną z lenistwa. Na Taquile brak też dróg i pojazdów mechanicznych, a główną czynnością mężczyzn jest robienie na drutach.

1. Taquile brama
Brama do miasta

Czytaj dalej

Pływające wyspy Uros

Nasze pierwsze kroki na pływających wyspach są bardzo niepewne. Niby ma się grunt pod stopami, ale przy każdym kroku to podłoże się kołysze, jakbyśmy byli na jakimś moście, zawieszonym nad przepaścią. Jest grzęsko i mokro. Świeży zapach trzciny i parujące opary to ostatnie ślady nawałnicy, która musiała przejść tutaj całkiem niedawno. Indianie Uros opatuleni w wełniane swetry i na bosaka witają nas swoim lokalnym specjałem – trzciną totora. Jest ona nie tylko źródłem pożywienia, ale i też podstawowym budulcem pływających wysp, chat i łodzi.

wodne taxi uros
Wodne taxi

Czytaj dalej

  • RSS
  • Newsletter
  • Facebook
  • Google+
  • Twitter
  • YouTube
  • Instagram